niedziela, 14 marca 2010

Opowieści kilka na temat TP-Link'a

Zanosi się na większy temat związany z urządzeniami marki TP-Link. Producent nie sponsoruje tych wpisów, tym bardziej nie jest to komercyjna sieczka. Od dłuższego czasu przez moje ręcze przeszło wiele urządzeń sygnowanych tą marką. Z szybkich obliczeń wynika, że przy pomocy około 150 sztuk różnego rodzaju urządzeń przyczyniłem się do zwiększenia popularności tej marki. Dlaczego ? Odpowiedź jest bardzo prosta, same rozwiązania należą do średniej grupy cenowej oraz grupy ZIZ (czyli: Zainstaluj i Zapomnij). Odbiorcami są użytkownicy domowi. Nie ukrywam, że z kilkoma urządzeniami pojawiły się problemy, ale z tego co mam w pamięci tylko jeden przypadek był spowodowany dysfunkcją sprzętu (pozostałe przypadki dotyczyły zalania, wyłamania wtyczki USB, podłączenia złego zasilacza czy flashowania nieodpowiednim firmwarem). Osobiście w domu posiadam już 4 router, ale o tym pod koniec wpisu.

Ostatnio w ręce trafił mi produkt oznaczony symbolem TL-PS310U. Co się kryje pod tym oznaczeniem? Producent określa to urządzenia jako serwer druku oraz pamięci masowej. Wyposażony jest w złącze RJ45 i pojedynczy port USB.

Samo urządzenie jest stosunkowo małe. Z powodzeniem zmieści się za każdą drukarką, bo takie jest jego główne przeznaczenie. Po przewertowaniu instrukcji pojawiło się pierwsze zaskoczenie. Niestety przy pomocy urządzenia nie zrobimy sobie domowego NASa. Współdzielenie urządzeń działa na zasadzie USB - Ethernet - Wirtualny port USB. Producent deklaruje możliwość współpracy z 4 urządzeniami USB (za pomocą huba USB). Niestety dostęp do urządzeń odbywa się przy pomocy załączonej aplikacji. Nie ma możliwości korzystania z dysku na USB przez wielu użytkowników. Samo urządzenie trafiło do mnie w sumie nie do takich celów - miało być tylko serwer wydruków ponieważ obsługuje urządzenia typu MFP. Do testów wykorzystałem w pierwszej kolejności drukarkę HP LaserJet P1005 oraz Brother DCP-115C. W instrukcji nie znalazłem wpisu odnośnie konfiguracji printservera (może mi to umknęło). Wykorzystywanie aplikacji skutecznie blokowało drukarkę przez jeden z komputerów, w rezultacie nie było możliwości wydruku z pozostałych komputerów. Nie dawało mi to spokoju, bo skoro urządzenie ma pracować jako serwer wydruku to powinno zapewniać możliwość wydruku do portu lub kolejki LPR. Na szczęście udało mi się ustalić że PS-310U obsługuje wydruki z wykorzystaniem kolejki LPR. Ale dlaczego nie piszą o tym w instrukcji? Konfiguracja przez WWW też nie posiada informacji o takiej możliwości. Mam nadzieję, że poniższa informacja będzie przydatna dla internatów poszukujących informacji o tym urządzeniu.

Aby dowiedzieć się do jakiej kolejki mamy drukować uruchamiamy interfejs WWW lub oprogramowanie dołączone do urządzenia.
Moje urządzenia miało przypisaną fabrycznie nazwę " TL-PS310U-AD4C67". Dla utrudnienia to nie ta nazwa przypisana jest do kolejki LPR, tylko jej ostatni człon "AD4C67". Nie będę pisał jak powinna wyglądać konfiguracja drukarki sieciowej z wykorzystaniem LPR, bo podejrzewam, że już ktoś to w Internecie zrobił. Gdy już wiedziałem, że będzie możliwość jednoczesnego drukowania dla wielu użytkowników, do printservera została podłączona drukarka Canon iSenSys MF4120. Wydruki przetestowałem dla grupy roboczej składającej się z 5 jednostek. Skanowanie po sieci musi niestety odbywać się przy pomocy załączonego oprogramowania TP-LINK. Użytkownik wtedy mapuje do siebie urządzenie do wirtualnego portu USB. Jedynym utrudnieniem jest obowiązek rozłączenia się po zakończonym skanowaniu. W przeciwnym wypadku kolejny użytkownik otrzyma informację o blokadzie drukarki (na szczęście jest widoczna nazwa komputera aktualnie połączonego z drukarką).

Krótkie podsumowanie. Urządzenie ciekawe, wady jakie zauważyłem to brak obsługi protokołu SMB dla dysków podłączanych przez USB oraz słaba instrukcja. Protokół SMB - być może producent dołoży tą funkcjonalność w kolejnych firmware'ach. Przyznać muszę, że z drukarkami radzi sobie dobrze, był to pierwszy serwer druku który obsłużył w/w Canona.

Tytuł posta sugerował, że opowieści o TP-Link'ach będzie kilka. Dla ciekawych powiem, że na biurku leży już router TL-WR1043ND. Docelowo ma on pełnić rolę mojego domowego routera. Posiada wbudowany port USB, switch 1000Mbit oraz WiFi w standardzie N 300Mbit. Co z niego wyjdzie ? Dowiecie się w przyszłych postach.

W ramach odskoczni o tematu proponuję połączenie dwóch rzeczy które lubię. Film "Requiem for a dream" oraz piosenka Portishead - Roads. Miłego oglądania.

wtorek, 9 marca 2010

Elektroniczna demotywacja

Wczoraj przeczytałem posta na blogu znajomej na temat jej zboczenia na punkcie kalafonii. Dzisiaj rano przeglądam poranną prasę (tj. news'y z popularnych portali). Okazuję się, że portal 'www.elektroda.pl' uruchomił własne demotywatory. Jak się okazuje elektronik też człowiek :) uśmiechnąć się musi ...
Z racji faktu, że blisko mi do elektroniki, strona: www.demotywatory.elektroda.pl pewnie dołączy do mojego porannego przeglądu prasy w trakcie robienia backup'u.

Post oznaczony tagiem na luzie, a więc i temat w miarę swobodny. Ostatnio udało mi się obejrzeć "Bękarty wojny" Quentina Tarantino. Muszę przyznać, że film dobry i pewnie sięgnę po niego ponownie, tak jak za "Pulp Fiction", "Kill Bill", "Cztery Pokoje" czy "Wściekłe psy". Ostatnio zauważyłem, że stosunkowo mało osób widziało "Cztery pokoje" (ang. "Four Rooms"). Polecam ten film, a poniżej słynny urywek:

poniedziałek, 8 marca 2010

Nowa zabawka

W minionym tygodniu w moje ręce wpadła bardzo ciekawa rzecz. Jest nią moduł Tibbo EM100.

Co dokładnie kryje się pod tą nazwą ? Niepozorna kostka jest w pełni funkcjonalnym modułem ethernet-serial, czyli zapewnia nam możliwość połączenia sprzętowej aplikacji korzystającej z transmisji szeregowej (RS-232) do sieci ethernet. Wyprowadzone sygnały zgodne są z poziomem TTL, a więc można je podłączyć bezpośrednio do mikroprocesora/mikrokontrolera.
W związku z moim planem rozwojowym, aby ciągle się rozwijać i iść do przodu (tak dobrze czytacie :)) postanowiłem znaleźć dla niej ciekawe zastosowanie.
I tutaj zwracam się z prośbą do moich czytelników :) czy macie jakieś ciekawe pomysły na zastosowanie tego modułu ? Ja zastanawiam się nad jej zdalnym zastosowaniem, aby udostępniała swą funkcjonalność przez sieć Internet. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

wtorek, 24 listopada 2009

Jak zwolnić USB? Człowiek uczy się całe życie ...

Dzisiaj odebrałem telefon i usłyszałem prośbę od jednego z użytkowników:

"Potrzebuję kabel USB z redukcją 2.0 do 1.1, bo ten który mam spalił mi się i nie działa"

Przez chwilę próbowałem sobie wyobrazić zwalniający kabel do USB, który z wysiłku od hamowania danych płonie :) Najgorsze jest to, że ów kolega nie potrafił mi wytłumaczyć dokładnie o jaki przewód mu chodzi. Postanowiłem odpuścić i zaczekać, aż go przyniesie. Pod ciekawym określeniem ukrył się przewód USB - mini USB...

Żeby tego było mało, na dobitkę pojawiła się Pani z tekstem od samych drzwi:

"Czy może mi Pan wstrzymać okres ?" .... mina bezcenna, gdy usłyszała "To chyba nie ten dział i nie ta osoba".

Na zakończenie kawałek, który wkur....zył chyba wszystkie możliwe osoby u mnie w domu (ze względu na wybitny damski wokal).






sobota, 21 listopada 2009

ChromeOS - podejście pierwsze

W chwili wolnego czasu postanowiłem przetestować nowy produkt Google, czyli ChromeOS. Dzięki obrazowi VMDK, prawie każdy może zweryfikować osobiście działanie nowego systemu.

Powstrzymam się jeszcze od pierwszych opinii (pierwsze już się kształtują), a więc do usłyszenia wkrótce ...

środa, 26 sierpnia 2009

Windows Seven - problem z 7-zip

Trafił się kolejny mały problem na styku Windows Seven - reszta świata. Otóż korzystam z 7-zip'a jak głównego menadżera skompresowanych plików. Jest szybki, darmowy i wydajny. Instalacja pod siódemką nie stwarza problemów. Domyślny menadżer uruchamia się i pozwala na przeglądanie zasobów komputera. Problem pojawia się natomiast w przypadku menu kontekstowego. Brakuje w nim wpisów dotyczących właśnie 7-zip'a. Nie jest to wielki problem, ale zdecydowanie obniża komfort pracy.

Weryfikacja rejestru - odpowiedni wpis istnieje:

HKEY_CLASSES_ROOT\*\shellex\ContextMenuHandlers\7-zip

Problem udało się rozwiązać czytając bugtrack'a 7-zip'a. Sytuacja taka podobno występuje w systemach 64 bitowy, zarówno Vista oraz Seven. Należy pobrać paczkę z adresu:

http://downloads.sourceforge.net/sevenzip/7z465-x64.msi

Zainstalować 7-zip'a (w moim przypadku sama instalacja nic nie dała). Następnie uruchomić 'Menadżera plików 7-zip' z uprawnieniami administratora systemu. W menu 'Narzędzia -> Opcje' przechodzimy do zakładki 'Wtyczki' i w jej opcjach odznaczamy 'Zintegruj 7-zip z powłoka systemową'. Zatwierdzamy zmiany, po czym ponownie zaznaczamy :) i zatwierdzamy. Po tej operacji menu kontekstowe powinno być dostępne z dowolnego miejsca.

piątek, 21 sierpnia 2009

Wczoraj Euro - Dzisiaj pora na polskie pomysły

Wczoraj podałem linka do ciekawego tematu dotyczącego inwigilujących banknotów Euro. Na doniesienia z Polski nie trzeba było długo czekać.


Całe szczęście, że za marzenia nie karzą. Pewnie pomysłodawcy otrzymaliby najwyższy wymiar kary. Zapomnieli, że w Internecie tkwi siła i tak łatwo nie przyjdzie im przeforsować ten pomysł. Już podniosły się liczne głosy wyśmiewające, krytykujące. A ja obecnie się zastanawiam czy mam się śmiać ? płakać ? czy po prostu robić swoje i poczekać na dalszy rozwój tak "ciekawych" pomysłów?